bootcamp-class

NAJCZĘSTSZE PROBLEMY OSÓB POCZĄTKUJĄCYCH Z BOOTCAMPAMI IT I JAK ICH UNIKNĄĆ

Tomek-Sapalski-Picture

TOMEK SAPALSKI

Ja Cię rozumiem, naprawdę. Masz dość swojej pracy, bez rozwoju, bez możliwości  awansu, bez żadnych ciekawych wyzwań. Co innego w IT – może i na początku trzeba się dużo  nauczyć, ale znów nie tyle ile żeby zostać lekarzem. Bootcamp w 7-9 miesięcy, po pracy  godzinka, czy dwie. Python, Java albo tester, najlepiej Python bo najłatwiejszy. I już za rok  ciekawa praca, super zarobki, międzynarodowa kariera, żyć, nie umierać.

Nie chciałbym psuć Twojego snu, ale pozwól, że spojrzymy trochę krytycznym okiem na te  bootcamps i najczęstsze z nimi problemy.

1. Może się bardzo szybko okazać, że kurs nie jest dla Ciebie.

Oczywiście nikt Ci tego nie powie, ale trzeba mieć określony typ osobowości, żeby być testerem, programistą front-end czy administratorem baz danych. Możesz zostać nieszczęśliwym  testerem, tak samo jak istnieją całe rzesze nieszczęśliwych ludzi pracujących w bankach czy  firmach prawniczych. Pieniądze są dobre, ale szczerze nienawidzą swojej pracy. Ale chyba nie o  to Ci chodzi. Niestety firmy oferujące bootcampy mają zazwyczaj tylko 2-3 propozycje kursów. I  jedyne co możesz od nich uzyskać to informację, czy najlepsza opcja dla Ciebie to A, B czy C.  Rady, żeby nie zapisywać się na żaden kurs raczej nie dostaniesz. 

 

2. Bootcampy są drogie. 

Prawdopodobnie pierwszy raz gdy zobaczysz mityczne 15.000zł, o których mówią wszyscy w IT będzie wtedy, gdy znikną one z Twojego konta. Bootcampy są drogie i nie chodzi o  przeliczanie kursu na godziny, ale o kwotę, którą musisz zapłacić na początku. I jeśli się okaże (a jest duże prawdopodobieństwo) że to jednak nie jest dla Ciebie, to będziesz chodzić na kurs tylko  dlatego, że już jest opłacony. Z moich doświadczeń wynika, że wraz z postępem kursu, zwiększa  się liczba osób, które chętnie by się z niego wypisały gdyby tylko odzyskały pieniądze. 


3. Poziom i zaangażowanie trenerów są bardzo różne. 

Szansa, że bootcamp będzie nauczany przez tą samą osobę, przez kilka miesięcy jest  zerowa. Są trenerzy od front-endu, od back-endu, od baz danych, od testów i od różnych innych  specjalności. Niektórzy są świetni, inni niestety nie. Problem polega na tym, że wiedzę buduje się na informacjach z poprzednich zajęć. Jeśli ktoś nie wytłumaczy dobrze baz danych, ciężko będzie  Ci z następnym trenerem tworzyć wykresy w oparciu o dane. A to jest jak gonienie  rozpędzającego się pociągu. Im więcej będzie niedostatecznie wytłumaczone, tym trudniej będzie  Ci zrozumieć kolejne rzeczy. 

4. Sukces będzie dopiero na końcu procesu, kilka miesięcy później albo wcale.

Powiedzmy, że faktycznie zawsze marzyłeś, żeby zostać programistą Pythona, ale przez  nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostałeś selekcjonerem kadry Polski w piłkę nożną i teraz chcesz  się przebranżowić. Uwielbiasz Pythona, samodzielne dokształcanie po nocach, bez problemu 
możesz zapłacić za taki kurs. Po jego zakończeniu jesteś w trójce najlepszych absolwentów.  Prawda jest taka, że wszystkie osoby z Twojej grupy napiszą CV dokładnie tak samo jak Ty. Że  zrobiły kurs na renomowanym bootcampie, że zrobiły super projekt, który się wszystkim podobał i  że już są gotowe do pracy jako Junior. Będzie Ci bardzo ciężko się odróżnić od osób, które ledwo  rozumiały o co chodziło na kursie, a projekt od razu poszedł do szuflady. Firmom nie chce się sprawdzać setek identycznych CV, tego kto faktycznie nauczył się Gita i rozumie dziedziczenie  obiektów. Czy byłeś najlepszy, czy najgorszy na kursie, wyglądasz tak samo. I nie wiesz w  gwarancje zatrudnienia, coś takiego nie istnieje. Żadna firma nie ma obowiązku zatrudniania  absolwentów Twojego kursu. 

Dobrze, dobrze, już wystarczy tych problemów. Jakie są w takim razie rozwiązania?

1. Musisz poznać całą gamę specjalizacji w świecie IT, żeby podjąć świadomą decyzję gdzie tak  naprawdę pasujesz. 

Oprócz przypadków osób, które nie znoszą pracy z komputerem i nie wyobrażają sobie  siedzenia 8 godzin dziennie przed ekranem przez najbliższe lata, większość osób nadaje się do  pracy w IT. Nie daj sobie wmówić, że to co oferują bootcampy to jedyne możliwości. W kolejnych  postach postaram się pokazać Ci całą różnorodność tej branży i wyjaśnić jakie cechy pasują najlepiej do określonych stanowisk. Tak, żeby wybór podjęty przez Ciebie był dokonany z  radością i ekscytacją na myśl o nauce nowej specjalizacji. Jednocześnie nie bój się, zawsze  możesz dobierać nowe umiejętności tak, żeby najlepiej Ci pasowały. Ta branża jest bardzo  elastyczna i nowe specjalizacje powstają bardzo szybko. Ważne, żeby wiedzieć jakie są Twoje  podstawowe kompetencje i na ich podstawie budować swoją karierę w IT. 

2. Spróbuj zrobić kilka krótkich i tanich kursów, żeby się przekonać, czy faktycznie Twój wybór  jest odpowiedni.

Lepiej zapłacić 500zł i stwierdzić, że to nie to, niż kilkanaście tysięcy. Ta  wiedza nie ucieknie, nawet jak później zapiszesz się na bootcamp to będziesz lepiej rozumieć materiał i szybciej wykonywać ćwiczenia. Pieniędzy tak czy inaczej nie zmarnujesz.

3. Nawet jeśli trafisz na słabego trenera, nie może to być wymówką.

Twoja kariera to Twoja  odpowiedzialność. Musisz douczyć się samodzielnie. Z blogów, z YouTube czy z innych  kursów. Pamiętaj, robisz to dla siebie i jeśli się nie przyłożysz, tylko Ty przegrasz. 

4. Twoja największa wada to Twoja największa zaleta.

Byłem kiedyś na konferencji gdzie  prezentowały się firmy IT założone przez osoby niepełnosprawne. Opowiadały jak łatwo  potrafiły zyskiwać przewagę rynkową nad innymi rozwiązaniami z branży, ponieważ nikt tak  dobrze nie rozumiał ich klientów jak oni sami. Jedną z osób, którym pomogłem znaleźć pracę po bootcampie był 45-letni żołnierz zawodowy, który nie chciał już biegać po poligonach i  konkurować z młodszymi i silniejszymi kolegami. Jak wiele innych osób, zrobił kurs  programisty aplikacji webowych. Pomogłem mu zrozumieć, że ma dużo większą przewagę nad innymi osobami z kursu jeśli użyje swojej wiedzy do zrozumienia bezpieczeństwa stron internetowych. Kto inny z jego grupy może powiedzieć, że na codzień traktuje  bezpieczeństwo równie poważnie co on? I faktycznie, spodobał mu się ten kierunek i niedługo  później dostał pracę jako IT Security Engineer, a przy wyborze kluczowym elementem okazało  się jego doświadczenie dla obronności kraju. Również i Tobie życzę znalezienia swojego  miejsca w IT.
I proszę, nie idź w ciemno na bootcamp.